czwartek, 7 lutego 2013

Opaska z serduszkiem

Ostatnio Katie nie Sew tylko Crochet. Ale jak już kiedyś napisałam, jestem raczej monotematyczna. Jak już mnie coś wciągnie, to na "amen" :-) W wolnym czasie szydełkuję i cieszy mnie to ogromnie. 
Ostatnie dziergadełko, to opaska z serduszkiem (zbliżające się walentynki natchnęły mnie na taki motyw). 



A to moje dwa diabełki, tylko z pozoru tak niewinnie wyglądają... :-)


Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się cieplutko.

 

6 komentarzy:

  1. Kasia opaska urocza z tym serduszkiem, co do diabełków to bardzo udana fotka, a co to za rasa pieska u was gości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-) Piesek na zdjęciu to dog argentyński, ma 3 miesiące. Jak zaczynają szaleć, czuję się jakbym miała dwójkę dzieci. Najczęściej można wtedy usłyszeć, na zmianę: "Angel nie wolno", "Sebi nie wolno" :)

      Usuń
    2. ładny, razem z synkiem tworzą świetną ekipę, ja mam spanielkę w domu już 2,5 roku jest z nami ale na początku to myślałam, że się z rozsypię z nerwów taka była nieusłuchana, no cóz pies do właścicielki się podał starszej córki też nie słucha hihihhi.
      Pozdrowienia dla diabełka blondynka;)

      Usuń
    3. Spanielki są śliczne :-) Co do tych początków socjalizacji, to rozumiem cię doskonale. Szczeniaki są najlepsze, ale u kogoś i na chwilę ;-) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Dog argentyński- uwielbiam takie psy, i uwielbiam relacje dziecko- zwierzęta. Moim zdaniem- dzieciaki żyjące ze zwierzętami są szczęśliwe, uczą się szacunku dla innych. Super, że Twoje diabełki łączy taka silna wręcz braterska więź.
    Opaska super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że opaska się podoba. Co do wychowywania dziecka z psem, też jestem tego samego zdania :-) Osobiście, od dziecka towarzyszył mi zawsze pies. Człowiek wiele zyskuje na takiej relacji. Nie mówiąc już o tym, że wyczuwają nasze emocje i pomagają terapeutycznie, często ostrzegają przed niebezpieczeństwem. Pamiętam, jak nasz dog niemiecki przyszedł do mnie pewnego wieczoru i dziwnie zaczęła się przymilać, położyła głowę blisko mnie na kanapie (o tej godzinie to nie było w jej stylu). Wtedy nie wiedziałam jaki był powód jej zachowania, nad samym ranem dowiedziałam się dosyć boleśnie :) zaczęłam rodzić :)

      Usuń